Broumovske Steny, Koruna


Po dwóch zeszło-zimowych wędrówkach w Górach Stołowych (Radkowskie Skały, Sovi Hradek, Bozanovski Spicak) przyszła pora na kolejne szlaki. Dziś odcinek znany mi z SuperMaratonu Gór Stołowych, żółtym szlakiem po czeskiej stronie. Parkuję samochód w Bożanovie. Chciałem wyruszyć z miejsca gdzie zaczyna się żółty szlak. Jest tam mały parking. Lecz coś nie mogłem się wyznać jak tam dojechać. Do tego droga już była cała w śniegu więc zatrzymałem się niedaleko kościoła i przystanku autobusowego. Mgła. Nie za bardzo było coś widać. Zauważyłem tylko napis, drogowskaz – Radków. Pamiętałem z zeszłego roku, że żółty szlak zaczyna się w pobliżu drogi do Radkowa więc ruszyłem ochoczo. Gdzieś po 500m pomyślałem, że coś jednak jest nie tak. No dobrze, wyciągnąłem mapę. I rzeczywiście. Dwie drogi są z Bożanova do Radkowa! Nie jestem na tej właściwej. No nic, wracam do punktu startu. Jeszcze raz uważnie przyglądam się mapie i ruszam już we właściwym kierunku. Mgła powoli ustępowała. Okazało się, że ten Bożanov jest strasznie długi. Trochę dużo czasu mi zeszło zanim w końcu moim oczom ukazał się parking na który chciałem pierwotnie dotrzeć. Tuż przednim trzeba odbić w prawo. Początek jest nudnawy. Mijamy jakiś zbiornik wodny, domki letniskowe i dochodzimy do granicy lasu. Zaczyna się wspinaczka. Szeroki trakt. Cały w śniegu. Nie dużo, tak z 5-10cm, lecz nie ma niezaśnieżonych miejsc. Podchodzimy mozolnie. W końcu tren się nieco wypłaszacza, a las gęstnieje. Fajnie. Zero ludzi. Śnieg.

Idziemy kawałek nieco tylko ze wzrostem wysokości do miejsca gdzie szlak żółty odbija w prawo, w kierunku widocznych wysokich ścian. Odcinek podejściowy, jakieś 50m przewyższenia. Po czym ścieżka skręca delikatnie w lewo i po chwili dochodzimy do zwartej grupy skałek. Chyba nie mają swojej nazwy, w każdym razie nie zauważyłem.

Przeciskamy się pomiędzy skałkami i dochodzimy do małej przecinki czy polanki. Ładne miejsce.

W tym miejscu jest informacja, że do punktu widokowego Koruna 1km. Idę więc na ten szczyt. Dojście jest piękne, szczególnie teraz gdy leży śnieg. Jest i przejście pomiędzy skałami i fajne brzózki.

Dochodzimy do „dzikiego” punktu widokowego. Zrobiło się dużo przestrzeni. Niebo pochmurne ale i tak ładnie widać. W dole Martinkovice i nieco dalej Broumov.

Panaorama 360 z tego miejsca prezentuje się tak:

Dalej szlak wiedzie m.in. znów pomiędzy skałkami i po kilku minutach dochodzimy do punktu widokowego Koruna. Widoczek jest podobny.

Panaorama 360 z tego miejsca prezentuje się tak:

Na całej dzisiejszej trasie spotkałem 6 osób. Trzy w tym miejscu. Wracam tą samą ścieżką na polankę i ruszam dalej żółtym szlakiem. Najpierw między skałami, nieco w dół. Delikatne zejście. Teren jest urozmaicony. Czasem idziemy po deskach. Trzeba się przecisnąć pomiędzy skałami. Ze trzy razy trzeba zejść dość mocno w dół po kamiennych schodkach pokrytych śniegiem. Nieco lodu więc łatwo nie jest. Na SuperMaratonie Gór Stołowych biegniemy tędy. Ale dziś powolutku naprzód. Od czasu do czasu pojedyncze lub grupy skałek. Dochodzimy do drogowskazu do Kamiennej Bramy 500m. Idę tam oczywiście. No fajne. Chyba może też tutaj dojść do punktu widokowego ale skałki były oblodzone więc sobie darowałem.

Wracam na żółty szlak. Zaczyna się bardziej strome zejście. Dochodzę do miejsca gdzie żółty szlak odbija z szerokiego traktu nieco w lewo. Skontrolowałem czas. Późno, w simie te dni są zdecydowanie za krótkie. Zdecydowałem, że pora schodzić do Martinkovic. Szlakiem rowerowym. Dość stromo aż do gruntowej drogi. Dziś oczywiście zasypanej śniegiem. Na lewo do Martinkovic na prawo do Bożanova. Spokojnie doszedłem sobie zamykając pętle. Dalej przez cały Bożanov na parking. Zdążyłem przed zmrokiem choć już szarawo się robiło.

Góry Stołowe są super zimą. Jeszcze muszę wrócić, dokończyć wędrówkę po Broumovskich Stenach.

 

9.01.2016