Czerwone Wierchy


Po przejściu Doliny Kościeliskiej i dotarciu na Halę Ornak ruszam na Czerwone Wierchy. Od schroniska na Hali Ornak kawałeczek w górę do rozwidlenia szlaków. Dalej zielonym szlakiem w głąb Doliny Tomanowej. Początkowo szlak biegnie w pięknym lesie, wzdłuż Tomanowego Potoku, leciutko w górę.

Teren zaczyna bardziej się wznosić. Wychodzimy z lasu. Z prawej strony otwierają się widoki. Dalej bardziej stromo aż do skrętu w lewo. Krótki odcinek wśród drzew i wychodzimy na w pełni otwartą przestrzeń. Idziemy teraz wśród skałek zwanymi Wysokim Grzbietem. Mijamy skałki i w górę aż do grani Twardego Grzbiety na Chudą Przełęcz. Ze Schroniska Ornak pokonaliśmy już 750 metrów przewyższenia.

Dalej czerwonym szlakiem w górę na pierwszy z Czerwonych Wierchów – Ciemniak. O ile od schroniska Ornak do Chudej Przełęczy pustki, spotkałem tylko dwie osoby, o tyle na grani rzekłbym tłumy. No, spory sznur ludzi. Z Ciemniaka szlak biegnie raz w dół raz w górę przez Krzesanicę na Małołączniak. Mocno wieje. Otwierają się widoki na wyższe partie Tatr, od Kasprowego w stronę Granatów i w oddali Tatry Wysokie.

Panorama 360 z Krzesanicy

 

Panorama 360 z Małołączniaka

Posiedziałem trochę na Małołączniaku i ruszam dalej. Najpierw nieco w dół Czerwonym Grzbietem aż do Kobylarzowego Siodełka. Dalej trzeba zejść Kobylarzowym Żlebem. Żleb jest raczej szeroki lecz dość stromy. Początkowo po dużych kamieniach czy płytach, niżej po piargu. Mniej więcej w połowie zejście trzeba pokonać małą ściankę ubezpieczoną łańcuchami. Żleb się rozszerza i bez problemu dochodzimy do jego wylotu.

Szlak biegnie dalej przez las i zalesiony stok. Jest miejscami bardzo grząsko. Docieramy do węzła szlaków Przysłop Miętusi. W tym miejscu są cztery kierunki do wyboru. Ja idę dalej czerwonym szlakiem do Nędzówki. Krótkie podejście na na Wyżne Stanikowe siodło i zejście lasem.

 

18.09.2014