Dookoła Setsas i Pale Gerda


Pogoda dziś taka sobie więc raczej łatwa wycieczka. Bardziej historyczna niż wysokogórska. Start na przełęczy Valparola. Tak na marginesie dobre miejsce na nocleg w samochodzie. Duży parking i zdecydowanie mniej oblegany niż na pobliskiej przełęczy Passo Falzarego. Przełęcz Valparola w czasach I wojny światowej, i pewnie wcześniejszych, była ważnym strategicznym punktem. Po wybuchu wojny wojska austriackie opuściły Cortinę d’Ampezzo i zajęły pobliskie przełęcze. Na przełęczy Valparola stał Fort Tre Sassi. Ostrzeliwany przez Włochów z 5 Torri. Poza tym toczyły się tutaj zacięte walki o górę Lagazuoi. Dziś zniszczony fort częściowo zrekonstruowano i otworzono muzeum. W pobliżu znajdują się także różne umocnienia.

Ruszam dalej szlakiem 23 na przełęcz Passo Sief. Ścieżka jest wyraźna, teren łatwy. Wędrujemy łąkami. Najpierw w dół i dalej stopniowo w górę. Tak mniej więcej tędy przebiegała linia frontu. A jednym ze strategicznych punktów był szczyt Col Lana, nieopodal Passo Sief. Myślałem, czy można by się było przedostać właśnie przez Passo Sief. Pewnie tak lecz z Col Lana widać wszystko jak na dłoni. Podobnie jak ze szczytu Sass de Stria w pobliżu przełęczy Falzarego. Doszedłem w pobliże Passo Sief. I ruszyłem dalej szlakiem 23 na północny-zachód. Panorama 360 wygląda tak:

Ścieżka biegnie blisko skał i lekko się wznosi. Następnie po dużych głazach i większych kamieniach i zejście łąką do rozdroża. Od tego miejsca zaczynamy powrót na Passo Valparola, drugą stroną grupy Setsas. Ta część trasy jest nieco trudniejsza, bardziej wysokogórska. Jesteśmy bliżej skał. Najpierw podejście. Otwiera się widok na Conturines, piękną górę. Dalej ze 150 metrów w pionie w dół i znów powoli w górę, trochę przez las. W końcu podejście się kończy i spokojnie schodzimy do punktu startu.

1.08.2015