Ferrata Finanzieri – Colac (2715)


Dziś ruszam na Colac, ferratą Finanzieri. Start w Alba, 3km od Canazei.Parking pod stacją kolejki na Ciampac. Kupuję bilet i wjeżdżam, zawsze to 1.5h do przodu i wile sił zaoszczędzonych. Tym bardziej, że mój cel na dziś to ferrata na szczyt góry. Jestem na Ciampac. Widok trochę rozczarowuje. Ładnie widać masyw Sella i tyle. Reszta to łąki i wyciągi.

No i Colac. Nie jest może i ładna góra ale prowadzi na nią fajna ferrata.

Od górnej stacji kolejki lekko w dół nad mały staw i odcinek zygzakowatego podejścia do granicy skał. Około 20 minut. Jest początek ferrarty. Przede mną rusza chyba ojciec z synem plus przewodnik. Są powiązani liną. Zakładam powoli uprząż. Daję im tak z 10 minut by mieć luz. Za mną pusto. Gdy ruszam dwie osoby w dole, mam ze 20 minut przewagi. Luz na ferracie, to lubię!
Pierwszy odcinek z poręczówką krótki i łatwy. Nawet się nie wpinam. Ale od razu widzę, że skała gładka i śliska. Dalej krótkie podejście, jedyne aż do szczytu bez poręczówki. Zaczyna się zabawa. Najpierw mijam trzech Włochów. Zaczyna się odcinek po gładkiej nachylonej płycie. Nie ma dobrych miejsc na stopy ani chwytów. Ślisko. Chcąc nie chcąc pokonują go siłowo, siłując się z poręczówką, mocno dociskając stopy do płyty. Chwila wytchnienia i znowu ta gładka płyta. Dochodzę do trójki ojciec, syn, przewodnik. Niestety muszę czekać. Przewodnik poszedł pierwszy, oni związani z nim liną czekają na pierwszym stopniu pionowej ściany. W końcu przewodnik krzyknął, że już i poszli. Odczekałem chwil dwie i ruszam. Przejście z gładkiej płyty na pierwszy stopień pionu nie jest takie łatwe. Nie ma płaskiego fragmentu. Jest tylko malutka półka z boku. Jestem na pierwszym szczeblu. Wolno w górę. Zdaje się, że jest nawet lekki garb czyli malutka przewieszka. Stopnie są rw jednej płaszczyźnie, później na skale w płaszczyźnie 90 stopni i znowu na pierwotnej płaszczyźnie. Stopnie się kończą i jest dość wymagające przejście. Prawie w pionie, no może skała jest nachylona ale znów gładka i śliska. Do tego tak jakoś po zakręcie. Nie ma dobrych miejsc na stopy więc trzeba się zaprzeć i użyć siły, trzymając obiema rękoma poręczówki. Trochę stresujący odcinek.

Wyżej chwila luzu, długi odcinek raczej bez trudności. Dalsza część drogi na szczyt nie prowadzi już gładką płytą. Skała raczej krucha więc poręczówka pomocna. Jest kilka odcinków bardziej stromych ale tym razem dobre miejsca na stopy. I tak aż na sam szczyt. Na wierzchołku kilka osób. Ładnie widać ścianę Marmolady, Sellę i w oddali SassoLungo.

Panorama 360 ze szczytu:

Szczyt jest długi, miejsca sporo. Zejście drugą stroną. Praktycznie aż do przełączki poręczówka. Nawet jest stromo ale bardzo daleko do pionu. Schodzę sobie tyłem, trzymając się poręczówki jak liny. Szybko idzie. Kończą się odcinki ubezpieczone. Wąską ścieżką do przełęczy Neigra i dalej trawiastym terenem do Ciampac i do Alba.

Ferrata Finanzieri  – podsumowanie
  • Masyw: Marmolada
  • Trudność (A-F): C
  • Czas przejścia: ferrata ze 2h
  • Przewyższenie: 530m (tylko ferrata)
  • Moje odczucia: nie była wcale taka łatwa, odcinek zaznaczony jako C, wymagający i trochę straszny 😉

26.07.2013