Ferrata G. Olivieri i Ferrata Gianni Aglio


Dzisiejsza trasa jest po prostu piękna! Dwie wymagające ferraty w fantastycznej scenerii. Do kompletu można dołożyć trzecią na szczyt Tofana di Mezo (3244).
Wyruszyć można z kilku miejsc. Najbardziej popularnym punktem wyjścia jest pewnie schronisko Dibona. Można tutaj dojechać samochodem. Droga jest wąska, częściowo szutrowa. Ja jednak wyruszam z małego parkingu przy drodze na przełęcz Falzarego. Pierwszy odcinek przez las. Jest trochę grząsko. Dochodzimy do szlaku 412 i odbijamy w prawo, w kierunku schroniska Dibona. Wygodna droga, lekko w górę. Pięknie widać charakterystyczne okno w skale, Bus Tofana, tędy będę schodził z ferraty Aglio. Torre Aglio z prawej strony. A w szerszym ujęciu z prawej trzecia wieża Pomedes.

Dochodzimy w pobliże rozwidlenia. Można stąd pójść do schroniska Giussani. Druga droga prowadzi na zachód, w stronę ściany Tofana di Roses. Ja idę dalej na wschód do schroniska Dibona. Panorama 360 z rozwidlenia szlaków wygląda tak:

Od schroniska Dibona trzeba pójść do wyżej położonego schroniska Pomedes. Nie jest daleko aczkolwiek podejście jest dość strome. Lecz bez trudności technicznych. Schronisko Pomedes jest pięknie położone, u stóp wież Pomedes. Można wjechać tutaj wyciągiem krzesełkowym z Cortiny. Lecz nie wiem czy przez całe lato jest czynne.

Panorama 360 przedstawia się tak:

Od schroniska Pomedes kawałeczek podejścia i dochodzimy do początku ferraty G. Olivieri na szczyt Punta Anna (2731). Czeka nas około 300 metrów w górę. Z ferraty nie można się wycofać, można co najwyżej zawrócić. Droga biegnie południowym ostrzem grani.
Na dzień dobry wymagający odcinek (C). Od razu tworzy się korek. Ale spoko, przepuścili mnie. Generalnie się śpieszyłem się zbytnio. Nawet na rękę mi było, że trochę ludzi idzie ferratą. Na zdjęciach lepiej wtedy widać skalę trudności. A trudności jest kilka. Odcinki pionowe w górę, powietrze trawersy. Cały czas w pięknej skale. Wrażenie duże. Satysfakcja też. Odczucie trudności jest oczywiście względne. Niektórzy się bardzo męczyli i mieli spore problemy. Szczególnie w dwóch, trzech miejscach (C, C/D). Wyglądało to tak:

Widok ze szczytu Punta Anna jest przepiękny! Widać pobliską Tofanę di Rozes i nieco schowaną Tofanę di Mezo. Na wschodzi Cristallo, w oddali Marmoladę.

Panorama 360 przedstawia się następująco:

Dość długo byłem na szczycie. Nie można oderwać oczu od tych wspaniałych widoków. Ale nic, trzeba iść dalej. Z Punta Anna znowu w górę, rysą, tak mniej więcej do 3/4 potężnej góry. A następnie trawers. Z dołu wygląda to dość trudno, robi wrażenie. W praktyce jest o wiele łatwiejsze niż się wydaje.

Po pokonaniu trawersu jest łatwo. Schodzimy nico do rozwidlenia. Dalej można wrócić do schroniska Pomedes szlakiem zwanym sentenerio G. Olivieri (A, A/B). Ja znów odbijam w górę na grań. Mozolnie w górę beż trudności. Z grani otwiera się znowu fantastyczny widok.

Idę dalej. znów trzeba wspiąć się nieco wyżej, po drabince.

Dalej nieco w dół do wąskiej przełączy pomiędzy dwiema wieżami. Jedna z nich to Torre Aglio. Wszystko robi niesamowite wrażenie. Widać, że ktoś tam się wspina na szczyt Torre Aglio.

Za przełączką zaczynamy wspinać się na Torre Aglio. Od razu jest dość trudno (CD). Trzeba się wdrapać odcinek po bolcach wbitych w skałę. Ciut przewieszony. Dalej nieco łatwiej. Dochodzimy do kluczowego punktu. Można pójść w górę na szczyt Torre Aglio. Trudno (D). Tym bardziej, że trzeba zejść w to samo miejsce. Można też od razu pójść dalej, obchodząc szczyt. I tutaj jest główna atrakcja. Wspaniały powietrzy trawers! (CD). Jest trochę strasznie. Około 20 metrów trawersu. Bolce wpite w skalę jako stopnie na stopy. Lub wąziutka półeczka. Na dwa razy trzeba pokonać trawers. I w miarę szybko bo trzymanie się stalowej liny nie jest wygodne, ręce szybko się męczą. Do tego trzeba się przepinać. Zejście z trawersu nieco w górę.

Po pokonaniu trawersu nieco schodzimy ubezpieczonym odcinkiem. W tym miejscu trzeba zdecydować co robić dalej. Można pójść w górę, łatwą ferratą na szczyt Tofana di Mezo. Z tym, że powrotna droga jest dość długa. I też samo podejście na szczyt nie jest już tak atrakcyjne jak ferrata Olivieri i Aglio. Druga możliwość to zejście z 15 metrów ubezpieczonym odcinkiem i przejście przez skalne okno Bus Tofana. Wybrałem tą drugą sposobność. Trzeba mieć jednak na uwadze, że zejście nie jest łatwe i bardzo strome. Nie wiem czy łatwiej gdy jest śnieg czy gdy go nie ma. Gdy nie ma, czyli tak jak dziś schodzi się po piargach. Ostrożnie w dół. Aż do szlaku do schroniska Giussani (lub wcześniejszego skrótu).

Dalej już łatwizna do rozwidlenia szlaków i w zależności gdzie chcemy wrócić, do schroniska Dibona lub na mój punkt startu. Piękne ferraty! I piękne widoki były dzisiaj!

10.08.2014