Hexenturm (2172)


Szczyt Hexenturn (2172) leży w łańcuchu Haller Mauren pomiędzy Gesause a Górami Martwymi. By go zdobyć trzeba sporo przejść. Ferrta Hexensteig znaduje się pod koniec trasy. Idąc na szczyt można pójść ferratą lub trochę dłuższą trasą przez kocioł Rosskar.
Początek trasy na przełęczy Buchauer Sattel (861). Dojazd z miasteczka Admont. Na samej przełęczy odbijamy w niepozorną drogę. Kawałeczek dalej można zaparkować. Ruszam, pierwszy cel schronisko na hali Grabnerstein (1391). Podejście jest trochę nudne, początkowo przez las, dość ostro w górę. Dalej szeroką szutrową drogą, od czasu do czasu skracając sobie trasę ścieżką w lesie. Wyżej otwiera się widok na pasma Hochtorgruppe, Buchsteingruppe i Reichensteingruppe.

Na tarasie schroniska sporo ludzi, większość pije piwo. Ruszam dalej do schroniska Admonter Haus (1723). Początkowo łąką ostro w górę. Dalej odcinek w miarę płaski i znowu ostro w górę aż do schroniska. Ładnie usytuowane, na małej przełęczy.

Schronisko Admonter Haus (1723)

Schronisko Admonter Haus (1723)

Idę dalej. Ostro w górę. I tak praktycznie cały czas, mozolne podejście, druga część zakosami aż na szczyt Mittagskogel (2043).

Początek podejścia na Mittagskogel (2043)

Początek podejścia na Mittagskogel (2043)

Ze szczytu, w dole, widać Admonter Haus.

Dalej szlak prowadzi granią, na następny szczyt: Natterriegel (2065).

Panorama 360:

Po krótkim podejściu jestem na Natterriegel (2065). Ze szczytu ładnie widać mój dzisiejszy cel – Hexenturm
Dalej szlak prowadzi granią, na następny szczyt: Natterriegel (2065).
Hexensturm (2172)

Hexensturm (2172)

Jak widać szczyt dość „masywny”. Za mną natomiast Natterriegel (2065) a w oddali pasma Hochtorgruppe, Buchsteingruppe i Reichensteingruppe.

Grań z Natterriegel (2065) i Mittagskogel (2043)

Grań z Natterriegel (2065) i Mittagskogel (2043)

Panorama 360:

 

Ze szczytu niestety trzeba zejść. Na przełęcz Natterrriegelscharte (2000). Krótkie ale strome zejście. Tutaj szlak się rozdziela. Można zejść niżej, do kotła Rosskar (około 1900) i mozolnie wspiąć się na Hexenturm. Albo podążyć ferratą Hexensteig. Z przełęczy szczyt prezentuje się tak:

Oczywiście wybieram ferratę. Początek jest bardzo łatwy, obejście grani. Są ubezpieczenia. Nawet nie pomyślałem by wyjąć uprząż. Kawałeczek granią i znowu obejście. Oglądałem wcześniej rozpiskę trasy i wiedziałem, że jedyny trudny moment jest za Księgą Przejść, podobno delikatna przewieszka. Więc jestem spokojny, uprząż w plecaku. A ta rozpiska wygląda tak:

Ferrata Hexensteig

Ferrata Hexensteig

Dalej krótkie strome, eksponowane zejście (B). Łatwizna. Kawałek w górę i widzę puszkę z Księgą Przejść (Steigbuch). Myślę sobie, dobra, założę uprząż, zobaczymy co to za przewieszka. Przechodzę przez krótką rampę (A/B) i dobieram się do puszki. Coś tam oczywiście wpisuję w Księdze Przejść. Teraz przewieszka (B/C). Eeee, jeden ruch i po zawodach. Dalej w górę, ubezpieczonym fragmentem. Koniec ubezpieczeń. Bułka z masłem. Ferrata jest krótka i szczerze powiedziawszy nie warto się tutaj wybierać tylko dla niej. Kilka fotek z ferraty.

Nieco w dół i podejście trawiastym grzbietem. Dalej zejście (1-) na przełęcz Rosskarscharte. Tutaj dochodzi szlak z kotła Rosskar. Stąd wiedzie droga na szczyt Hexenturm. Trochę się pogoda zepsuła, jakieś czarne chmury. Będzie padać czy nie będzie…? No nic, jestem tak blisko i tyle przeszedłem, że nie ma odwrotu, wchodzę na szczyt. Praktycznie całe podejście z przełęczy jest ubezpieczone. Półeczkami w górę i Hexensturm zdobyty! Niestety zaczyna padać, szybko więc robię fotki i schodzę. Panorama 360 stopni ze szczytu prezentuje się tak:

Trochę ślisko, dobrze że jest poręczówka. Z przełęczy Rosskarscharte zejście do kotła Rosskar. W kotle duże płaty śniegu. Na szczęście przestaje padać. Dalej trzeba się znowu wdrapać na przełęcz Natterrriegelscharte. Ku mojemu zdumieniu podejście jest dość strome, po skałach. Ubezpieczone poręczówką. Z przełęczy wracam sobie spokojnie znaną mi już drogą przez dwa schroniska na parking.
19.06.2014