Kasprowy Wierch – Krzyżne (Orla Perć) 6h 15min


Orla Perć jest pięknym szlakiem. Fajnie się na nią wybrać, nawet jeśli nie jest to pierwszy raz. Przeszedłem cała w tamtym roku. Od Kasprowego Wierchu do przełęczy Krzyżne. Zajęło mi to 6h 45min. Dziś wybrałem się z Domanem. Trasa ta sama, czyli wjazd kolejką na Kasprowy i przez Świnicę, Zawrat na Orlą Perć. Powrót z przełęczy Krzyżne do Murowańca i dalej do Kuźnic.
Bardziej szczegółowy opis Orlej Perci w relacji z 2013 roku (Orla Perć). Dziś raczej wrażenia i fotki.
Wjeżdżamy na Kasprowy. Trochę wieje ale nie tak mocno jak wczoraj. Za to pogoda zdecydowanie gorsza. Może nawet padać. No nic. Ruszamy. Pierwszy odcinek Kasprowy Wierch – Świnica na rozgrzewkę. Dalej na Zawrat. Praktycznie nie ma ludzi. Chyba wystraszyła ich niepewna pogoda.

Pierwszy odcinek Orlej Preci, na Mały Kozi Wierch bez problemów. Jedyna niedogodność to nieco śliska skała i mokre łańcuchy.

Zejście z Małego Koziego Wierchu jest nieco nieprzyjemne. Tym bardziej, że zaczęło nieco padać. Krótkie zejście i schodzimy ciągiem łańcuchów Żlebem Honoratką. Jest ślisko!

Dalej nieco w górę, przez Zamarzłe Czuby i Zamarzłą Przełęcz dochodzimy na sławnej drabinki prowadzącej na Kozią Przełęcz. Na szczęście przestało padać. Samo zejście drabinką jest łatwe. Najtrudniej jest na nią wejść

Po zejściu drabinką jest jeszcze odcinek ubezpieczony łańcuchami, dość stromo i jesteśmy na Koziej Przełęczy. Z przełęczy następny etap, na Kozie Czuby. Od razu jest dość mocno w górę, łańcuchy, stopnie. Niestety ślisko. Ale dobrze idzie. I tak dochodzimy na Kozie Czuby.

Następny odcinek na Kozi Wierch. Z Kozich Czubów ładnie widać jak stromy i eksponowany odcinek nas czeka:

Lecz najpierw trzeba zejść z Kozich Czubów. Wąską, stromą rynną. Przyznam, że w tym roku ten odcinek sprawił mi sporo kłopotu. Zdecydowanie wolę iść w górę!

Wejście ścianką widoczną z Kozich Czubów – łatwizna. Dalej jeszcze kawałek i jesteśmy na Kozim Wierchu!

Dzisiejsza panorama 360 wygląda tak:

Z Koziego Wierchu jest dość długi łatwy odcinek. I tak aż do Żlebu Kulczyńskiego którym trzeba zejść. Zejście jest nieco upierdliwe, niestabilny teren. Nie ma się czego przytrzymać. Następnie podejście na Granaty.

Dzisiejsza panorama 360 z Granatów wygląda tak:

Jeśli ktoś myśli, że z Granatów jest już blisko na Krzyżne i że praktycznie po trudnościach to jest w błędzie. Jest kilka ubezpieczonych odcinków. Dla mnie trochę upierdliwe są zejście stromymi rynnami. Już też przyznam, że czułem zmęczenie. Ostatnim odcinkiem wymagającym nieco uwagi jest dość długi podejście na Buczynową Turnię. Nie jest trudne techniczne, do tego na całym odcinku ubezpieczone. Z Buczynowej Turni już tylko kawałeczek na przełęcz Krzyżne. Orla Perć zaliczona! Czas z Kasprowego: 6h 15 minut. Pogoda może nie była najlepsza ale za to pustki na szlaku. Spotkaliśmy może ze 20 osób, z tego połowa na Kozim Wierchu (na który można wejść bez problemu Doliny Pięciu Stawów. Piękny szlak! Myślę, że za rok znowu się wybiorę.

Z Krzyżne jest dość daleko do Kuźnic. Mimo, że już mieliśmy ponad 6h w nogach dość żwawo zeszliśmy najpierw do Murowańca, gdzie wypiliśmy piwo (za zwycięstwo!) i dalej do Kuźnic. Był to ostatni dzień jako takiej pogody. Następnego dnia padało. Na Kasprowym 20 cm śniegu….

 

20.09.2014