Larsech – Antermola- Val Vajolet


Dziś klasyczny trekking. Przez masyw Larsech do schroniska Antermola i powrót przez przełęcz Principe i dollinę Vajolet. Wyruszam po 8.30. Wjechałem tym razem kolejką na polanę przy schronisku Ciampedie. Ruszam znaną mi już trasą do schroniska Gardenccia. Okolice Ciampedie są przepiękne. Pomijając te wszystkie zabudowania, jest wspaniały widok na Catinaccio, turnie Vajolet, grupę Larsech. Pięknie tu!

Od schroniska Gardenccia odbijam na szlak 583 w stronę Larsech i przełęczy Passo Scalette. Coś napisane po włosku, chyba że ubezpieczone odcinki, tak jakby ferratka. Mam sprzęt jakby coś, więc spoko. Pierwszy odcinek w przeciwną stronę niż myślałem. Miałem nawet obawy, że coś źle idę. Wąska ścieżka, raczej bez zmiany wysokości, więc chyba dobrze idę. Po długim czasie ścieżka w końcu skręca o 90 stopni. Nareszcie! Jeden niebezpieczny odcinek po piargach, wąsko i przepaść po prawej ręce. Następnie szlak pnie się w górę przez las i zaczyna się długie skaliste podejście. Na początku coś jakby ferratka. Namalowany nawet obrazek by się wpiąć. Nawet nie pomyślałem by to zrobić. Ze 20 metrów przejścia w poziomie, stalowa lina i stopnie. Podejście na przełęcz Passo Scalette jest długie. Przedzieram się przez skały, często pomagając sobie rękoma. Wyżej są nawet odcinki oporęczowane. Mijam grupę sześciu Włochów, jedyne osoby które spotkałem aż do schroniska Antermola, czyli przez jakieś trzy godziny. W końcu jest pierwsza przełęcz – Passo Scalette.

Następnie lekko w górę, duży płat śniegu do pokonania i zaczyna się podejście na przełęcz Lausa. Po śniegu, stromo. Pierwszy odcinek najbardziej, wyżej mniej. 3/4 podejścia w śniegu. Jestem na 2700.

Panorama 360 z okolic przełęczy Passo Lausa:

Zejście z przełęczy do schroniska Antermola ….. oczywiście po śniegu. Duże pola śnieżne, śnieg miękki i niebezpieczny. A odcinki bez śniegu dość strome. Pod koniec zejścia wyłania się staw Antremola, częściowo pod lodem. Ładnie to wygląda.

Jestem przy schronisku. Idę dalej na przełęcz Antermola. Całe podejście po śniegu. I to bardzo dużo, bo prawie całkowicie przykrywa drogowskaz.

Śnieg miękki, rozdeptany. Chyba można było pójść bokiem, po skałach, lecz nie zauważyłem początku ścieżki, więc brnąłem po tym śniegu aż na samą przełęcz. Końcówka bardziej stroma. Przełęcz jest podwójna, najpierw jedna, krótkie zejście i krótkie podejście na drugą przełęcz. Oczywiście po śniegu. Za to widok piękny!

Panorama 230 stopni z przełęczy Passo Antermola:

Dalej zejście na następną przełęcz – Passo Principe, na której stoi schronisko. Stromo i cały czas po śniegu. Głębokim śniegu. Masakra. Śnieg, śnieg i jeszcze raz śnieg. Widoki wspaniałe.

Z Passo Principe jeszcze krótki odcinek o śniegu i koniec na dziś! Schodzę do schroniska Preuss i dalej znaną mi trasą do schroniska Gardenccia, Ciampedia i Vigo di Fassa

 

13.07.2013