Sierra Tramuntana

Sierra Tramuntana cz.1 – Majorka


Zjadłem sobie bez pośpiechu śniadanie, popiłem soczkiem świeżo wyciśniętym z pomarańczy i ruszyłem na „podbój” Sierra Tramuntana, pasma górskiego na Majorce. Złapałem autobus z Port Pollenca do Pollenca, gdzie postanowiłem rozpocząć wędrówkę szlakiem GR221. Zapowiadał się piękny dzień.

Pollenca to stare miasto, przypomina małe katalońskie miasteczka. Chyba nic w tym dziwnego bo w dawnych czasach Majorka była częścią Wielkiej Katalonii. Warto zobaczyć Plaza Mayor i wspiąć się niezliczoną ilością schodów na wzniesienie El Calvari.

Szlak GR221 rozpoczyna się w pobliżu bardzo starego rzymskiego mostu i schroniska Refugi del Pont Roma. Zamknięte na cztery spusty. Właściwie to tutaj kończy się szlak. Wszystkie przewodniki i opisują szlak z południa na północ, podzielony na 8 etapów. Ja idę odwrotnie. Pierwszy odcinek z Pollenca do Lluc.

Ruszam asfaltową drogą. Po przejściu przez mostek szlak biegnie równolegle do głównej drogi, po lewej ręce płynie skromny potok. Podejrzewam, że w lecie koryto jest suche. Tak mniej więcej przez 4 km. Odbijam na południowy-zachód. Na Majorce dużo terenu znajduje się w rękach prywatnych, wszystko porządnie ogrodzone. Czasem trzeba się przebić przez taki płot, co ułatwia drabina ;).

Zaczyna się lekkie podejście. Cały czas wygodnym asfaltem. Mijam rozległe posiadłości, plantacje cytryn i pomarańczy. W górze widać szczyty ale nie mam pojęcia jak się nazywają. Jeszcze dwa dni temu byłem w Pirenejch, gdzie sceneria zimowa, a tutaj słoneczko, cieplutko i kwitnąco. Kończy się asfalt, zaczyna się szutrowa droga i bardziej strome podejście. Oczywiście bez trudności. Wyżej otwiera się widok na morze. I na najwyższy szczyt tego pasma, Puig Majer, łatwo do rozpoznania, na szczycie znajduje się baza wojskowa z radarami. Stromizna trochę się zmniejsza. Szlak przechodzi przez jakąś ścieżkę edukacyjną czy coś – Binifaldo. Mija zabudowania i zaczyna się podejście na przełęcz Pedregaret. Widok praktycznie żadny z tego miejsca. Krótkie zejście i podejście na najwyższy punkt tego etapu przełęcz Col Pleta, mniej więcej 700m na poziom morza. Widok też marny. Trzeba zejść kawałek, opuścić szlak GR221 i podejść na punkt widokowy. Stąd widać w dole, otoczone górami leży Lluc, ze słynnym klasztorem.

Dalej szlak wiedzie w dół aż do głównej drogi, krótkie podejście i jestem przy schronisku Son Amer. Czynne. Zostaje tam na noc, dostaje miejsce w sali 8 osobowej. Byliśmy tam w trójkę, ja i dwie Hiszpanki.

Ale zanim nastała noc, poszedłem zwiedzić klasztor Lluc. Ze schroniska trzeba zejść tak mniej więcej 1km. Oprócz klasztoru znajdują się tutaj jeszcze  ze trzy knajpy, duży parking i darmowe pole namiotowe. Klasztor jest celem pielgrzymek od 700 lat. Znajduje się tutaj posąg Maryi z Lluc (La Moreneta). Według legendy, dopiero co nawrócony na chrześcijaństwo arabski pastuch, spacerując wraz z mnichem, odkryli w jaskini posąg Maryi. Chociaż trzy razy umieszczano rzeźbę w miejscowym kościele, ta cudem wracała na swoje miejsce, gdzie w  końcu wybudowano dla niej kaplicę.

 

11.04.2012