Tre Cime Lavaredo


Być w Dolomitach i nie zobaczyć Tre Cime to tak jak być w Tatrach i nie zobaczyć Morskiego Oka. Pozostałe skojarzenie jak najbardziej trafne. Chyba w żadnym innym miejscu w Dolomitach nie ma takich tłumów. Myślę sobie, dobra zobaczę to cudo. Dostać się do schroniska Locatelli można z dwóch stron (nie licząc szlaków wysoko w górach). Od północnego-wschodu, lecz to długa wędrówka i mało komu się chce. Lub z Misuriny. Z Misurina można dojechać samochodem aż do schroniska Auronzo czyli na wysokość 2330m. Niestety droga jest płatna. Właściwie nie sama droga ale parking pod schroniskiem. Opłatę uiszczamy na bramce w Misurinie – o ile dobrze pamiętam 27Euro. Około 9 byłem pod schroniskiem. Samochodów jak mrówków. Jak na parkingu w Palenicy Tatrzańskiej. Z parkingów wiodą dwie drogi do schroniska Locatelli. Można pójść trasą na 101 na wschód w kierunku schroniska Lavaredo lub na zachód trasą 105. Wszyscy idą na wschód. Więc poszedłem na zachód. I to jest dobry wybór. Pustki. Początkowo mamy ładny widok głównie na Cadi di Misurina.

Dochodzimy do przełączki i przedostajemy się na drugą stronę Tre Cime. Powoli otwiera się coraz szerszy widok słynnych wież.

Dojście do schroniska Locatelli od zachodu jest nieco bardziej męczące, stąd chyba pustki na tym szlaku. Trzeba zejście nieco i wspiąć się kawałek. Locatelli położone jest na przełęczy. Piękny widok w każdą stronę. Oprócz Tre Cime, tuż obok wyrasta Paterno. Nieco niżej dwa stawy. A w oddali Masyw Popera i inne grupy, których nazwać na dziś nie potrafię.

Panorama 360 przedstawia się tak:

Jakiś czas posiedziałem sobie i ruszyłem na Monte Paterno (Paternkofel).
11.08.2014